The Times o spektaklu w Edynburgu

Robert Dawson Scott, THE TIMES

4.48 Psychosis Sary Kane to także przeczucie śmierci autorki, w tym przypadku śmierci zadanej jej własną ręką. Pod wieloma względami, dramat ten to jeden wielki list pożegnalny samobójcy. Ale dzięki elektryzującej grze jednej z ważniejszych polskich aktorek, Magdaleny Cieleckiej, a także pełnemu wyobraźni przedstawieniu Grzegorza Jarzyny i grupy teatralnej TR Warszawa, nie jest to zwykłe łagodne przejście do tej dobrej nocy. Sama Kane może być uważana za autorkę bez granic; jej dramat przedstawiany jest częściej w pozostałych krajach Europy niż w rodzimej Wielkiej Brytanii. Niewątpliwie ta porażająca produkcja wydaje się o wiele lepszym wyjaśnieniem genezy tego dramatu, niż uczciwe do bólu zapiski Kane prezentujące jej stan psychiczny, a także niż nieśmiałe i poetyckie brytyjskie wersje dramatu.